Dzień 2
Dzień, mglisty, rozpoczęliśmy od zwiedzania British Museum, a w nim zobaczyliśmy syrenę z Fidżi (zmumifikowane połączone ciało małpy i ryby), dowiedzieliśmy się o historii odkrycia hełmu Sutton Hoo z pochówku łodziowego w Sufolk, usłyszeliśmy o pochodzeniu idiomu „go berserk”, w oparciu o pionek z szachów z Lichess gryzący trzymaną tarczę, a oznaczący wpaść w szał. Z muzeum udaliśmy się w strony dzielnicy City, po drodze mijając miejsce wykonywania egzekucji the Old Bailey, St. Paul’s Cathedral. W pięknym słońcu przeszliśmy się przez Millennium Bridge. Mogliśmy podziwiać zarówno starą, jak i nową architekturę, m.in. budynek w kształcie statku, zanurzyliśmy się w małe uliczki, np. Bengal Court, a także mogliśmy sobie wyobrazić wejście do sklepu na ulicy Pokątnej w Leadenhall Market. Przeszliśmy przez wyjątkowo wietrzny obszar między wieżowcami Londynu - Cheesegrater, Scalpel, Gherkin. Usłyszeliśmy historię związaną z Walkie Talkie i zniszczeniem samochodu przez promienie słoneczne odbite od boku wieżowca pokrytego szkłem. Przeszliśmy koło the Gilt of Cain - symbolu zakończenia niewolnictwa w kształcie łodyg trzciny cukrowej. Doszliśmy do miejsca, gdzie stała piekarnia, w które w XVII wieku rozpoczął się Wielki Pożar Londynu, który strawił 85% miasta. Poniżej wieży kościoła St. Magnus mogliśmy zobaczyć 2000-letni fragment drewna. Odkrywając nie tylko utrzymane w świetnej kondycji, czy nowe zabudowania, dotarliśmy do St. Durstain Church, jedynego budynku - kościoła bez dachu, zniszczonego w czasie II wojny światowej, gdzie wiele osób robi sobie zdjęcia, do których wdzięcznie pozują m.in. szare wiewiórki. I doszliśmy do All Hallows by the Tower, miejsca, którego już nie strawił pożar. Dzisiejszy dzień zakończyliśmy spacerem dookoła the Tower, słuchając historii tego miejsca i doszliśmy do środka the Tower Bridge, gdzie zobaczyliśmy połączenie dwóch części mostu, słuchając historii o double-deckerze przeskakującym między otwieranymi platformami. Z mostu mogliśmy podziwiać pokryty mgłą the Shard.